Gry online » Piekło jest obokKarta graficzna Tysiące poradnikówNajlepsze makaronySex-pamiętnik
20
lip

Pozytywny splot wydarzen

  Planowalam wyjechac tydzien po zakonczeniu prac – czyli 30 listopada. Okazalo sie jednak, ze nie ma mojej decyzji w sprawie wizy do Iranu. Czekalam na nia kilka tygodni, mimo ze miala nadejsc do 14 dni. Decyzje dostali wszyscy – oprocz mnie! Kiedy ja oczekiwalam jasnej odpowiedzi ze strony ambasady, Ewa z Andrzejem juz byli wIranie a Ewa z Patrykiem w Indiach! Moje szanse spotkania sie z nimi na trasie malaly z kazdym kolejnym dniem…Po pieciu tygodniach nieustannego siedzenia w Warszawie, postanowilismy z Michalem sprawdzic najtansze polaczenie lotnicze z Indiami. Oczywiscie  nie bezposrednio z Polski, bo tego naszbudzet nie uwzglednial, ale z Turcji (zakladalismy, ze tam najdalej uda nam sie dotrzec ladem – konkretnie – autostopem). Okazalo sie, ze najtansza opcja wymaga pobytu w…Syrii. Hmm…Szybkie sprawdzanie warunkow wizowych z Syria – dobra wiadomosc – kosztuje mniej niz wiza iranska i czeka sie na nia okolo 3 dni! I tak oto zamienilismy Iran na Syrie. Zabukowalismy bilet lotniczy z Damaszku do New Delhi za 750 zl od osoby. Uwazni czytelnicy dostrzega, ze tu wlasnie nastapila kolejna zmiana na trasie. Ominelismy Pakistan. Plany musielismy zmodyfikowac ze wzgledu na zakaz otrzymywania przez Polakow wiz do tego zagrozonego wojna kraju…mimo, ze jeszcze kilka tygodni wczeniej nasz znajomy podroznik dostal sie do Pakistanu na wizie turystycznej bez wiekszych problemow.  
Dla nas jednak, na tamte dni – ambasada mowila NIE.
  More »

, ,

10
lip

  

Oto zdjęcie przeciętnej niewiasty, której wydaje się, że jest nieprzeciętna. Foto zamieszczone na jednym z największych serwisów dla onanistów. A oto część z 243 komentarzy (pisownia oryginalna), które znalazły się pod zdjęciem (z moim figlarnym opisem:P):(amator sucharów) tylko Cię schrupac //Carrgo(romantyk) bral by cię ;* //przemus22xx(zaprawdę powiadam wam) doprawdy Bogini:) //rafik0519(organoleptyczny) uuuuuuuuuuu jakie kuszące:minetka::minetka::minetka: //szczypi(brat organoleptycznego) Takie cialo by sie polizalo-pozdrawiam!!! //Sznureczek(zoolog bądź zoofil) auuuuuuu!! :) auauauuuuuu xD kojoty wyją :P //speedyexe(wyznawca) BoGiNIiiiii ;DDD //LukaszOKS(wyznawca bardziej konkretnej wiary) Bogini SEXU:*** // xXxErOtIcBoYxXx(“co”, bo nie “kogo”, prawda?) bardzo zmyslowe foteczki ..jest co podziwiac!!! //sylwek2606(monarchista) ksiezniczka z ciebie //Marianosss1979(erudyta z polibudy ) piękna jesteś ślicznotko //dawidwski(erudyta z dyskoteki) fajna jestes //Daniel858585(złote myśli z internetu) kusisz gdy patrze, emanujesz gdy zamykam oczy…. :) ) //punta(tajmny kod) MrRR SZlIcZnAsS //goral11(szczyt możliwości) Sexi lala //Marcin1616222(mistrzostwo okręgówki) Twoje fotki są genialne poprostu mistrzostwo, a Ty jesteś prześliczna ;*** //DarekG173(na litość) onieśmielasz //wento3(czemu czy dlaczego?) czemu zaslonilas //naka16(stopniowanie przyjemności) oj ślicznie nawet cudownie;* //siemino(zawieje i zamiecie) ta fota wymiata tak jak Twoje cialo,.,szacun //fanlecha22wppl(“miszcz” ortografii) Bustwo;p //XxxWepsterxxX(podróżnik) piękny widoczek ;*:*//Karolf2(niemowa) ślicznie brak słów //snoksan(ciota czy mężczyzna? )Uśmiechem Cię witam, szeptem pozdrawiam, radosny nastrój na dzisiejszy dzień zostawiam!, słodkie buziaczki miłego dnia życze cmok //tomek00(oczywiste, że ciota) ***Usta piękne jak malinki …. Oczka duże jak cytrynki ….. Włosy cudne jak tysiąc róż …. bo Ty śliczna i już!!!…*** //woftus(chłopaki nie płaczą, bo…) bardzo ładnie, dalej tak rób nie pokazując niczego, będą piszczeć chłopaki heh //mariuszk68(koneser) noo w końcu jakieś ambitne foto ;) //Paranoix1988(ujebać siekierą) hmm nie potrzebnie lewa ręka jest na zdjęciu, tak to byłoby super //slodkiroco(pacyfista) te oczka sa rozbrajajace aniolku //seta133(zaraz tryśnie!) uuuuu lala la sexi ciało hmn….:P mnia mnia he he buzka //PTAKO25(dostawca KFC) Mrr.. Jeszcze tylko skrzydełek brakuje //wLEBiNAfotel(stylista-onanista) Ładne,ale ja bym dał atłas zamiast zwykłego ręcznika,albo coś półprzezroczystego.Wiesz,niby coś odsłania,ale nie do końca – takie zdjęcia są dobre. //PalacanestroWR(liżący monitor, zawód: cukiernik) jakaz slodycz na tym ekranie //dmbednarczuk(bajer na Kopernika) Niczym najjaśniejsza gwiazdka na niebie:* //DANDI18(referencje) Śliczna focia pasujesz na modelke :D :D :) //MichcioMój faworyt, czyli romantyczny Dżako:Subtelnie oraz z wielkim wdziękiem pokazane piękno Kobiecej młodości. Jesteś fantastyczna i pamiętaj by nigdy nie przekroczyć cienkiej granicy pomiędzy klasą, a brakiem szacunku oraz godności dla Własnej osoby. A te wszystkie pawiany, które traktują Kobietę przedmiotowo, a nie jako wrażliwego czującego człowieka niech na drzewo spadają, bo tam jest ich miejsce. Jest mądre powiedzenie. Nie rzuca się pereł przed wieprze.I jeszcze jedno – jak Kobieta szanuje sama siebie, to i inni będą ją szanowali. Życzę wiele radości oraz marzeń spełnienia :) :):):). //RomantykJacekŻal dupę ściska i gębę rozdziawia, gdy się czyta wymiotne komentarze marnych bajerantów. Z daleka czuć smród stęchłych jaj i duże braki w edukacji. Zajmijcie się lepiej tym, co wam najlepiej wychodzi….  

, , , , , ,

03
cze

,,Dylemat ~Kasumi version~”

Oglądaszw świetle wsteczności More »

, , , , , ,

01
cze

Brak tytułu

Na Warszawskim Lotnisku Okęcie są spore opóźnienia lotów samolotów. Na drogach jest najgorzej na północy i północnym-wchodzie Polski. Na Mazowszu z wychłodzenia zmarły dwie osoby.
 
Opady śniegu i silny mróz utrudniają komunikację w wielu regionach kraju. Problemy są m.in. na lotniskach. More »

,

25
maj

Test Gimnazjalny

  Cel podróży
 
            Wyjazd na narty , a cel podróży . Brzmi tak jakbym wybierał się razem ze swoją rodziną gdzieś daleko , do Indii czy Australii w celu poszukiwania tajemniczego zwierzaka. Nie . Chodzi tu bardziej o to że jesteśmy razem. Od wielu lat wyjazdy na narty były otoczone wielką czcią . Pobyt w Szczyrku , potem w Krynicy uznawaliśmy we czwórkę jako coś niesamowitego. Góry przyciągały nas za każdym razem. Było nam tam po prostu dobrze . Zawsze się tam rozumieliśmy . Zmęczenie po nartach rozładowywało wszelkie problemy , a krzyżówki , gry planszowe i książki zapewniały nam miły , rodzinnie spędzony wieczór. More »

,

17
maj

Rozdział 001

Witam… Krótko – jeśli ktoś mi się naprzykrzy, to ja jemu też – uznaję równouprawnienie – również do posiadania swojego zdania. Mam nadzieję że chętnie będzie wam się czytało. Aha i historia jest fantasy, ale to fantasy nie rzuca się w oczy.             Jakieś 14 lat temu…
 W małej chatce…
Tej nocynikt nie spał. Była akurat pełnia, więc akuszerka śmiałą prostszą drogę docelu. Po porodzie, około siódmej nad ranem akuszerka miała ręce pełne roboty,ponieważ matka zmarła przy porodzie. More »

,

10
maj

 Rozmawiałem w czasie rodzinnego kryzysu ze swoim lekarzem. Przyznałem  się, że jestem zaskoczony, swoją czysto fizyczną odpornością na tryb życia, który prowadzę. Nigdy nie byłem zbyt silny, dużo i ciężko chorowałem, teraz wiek, plastyka serca, zmartwienia, a daję sobie radę. Szczególnie rano czuję w sobie tyle krzepy, że mógłbym kilofem pracować. Popatrzył na mnie bez uśmiechu. Typowy syndrom matki chorego dziecka – powiedział spokojnie. – Przewrócisz się, kiedy zdasz sobie sprawę, że możesz odpocząć. Pocieszające, pomyślałem. Przy obecnych dochodach i wielkości zobowiązań mam zagwarantowane długie życie.
 Czytałem kiedyś, że w rzeźni chicagowskiej, oślepł pracownik zatrudniony przy taśmie. Nie zwolniono go.Pozwolono dalej pracować i okazało się, że po utracie wzroku zwiększył wydajność. Czynności na swoim kawałku i w swoim limicie czasu, miał opanowane do perfekcji a wzrok rozpraszał go niepotrzebnie…. Przez całe życie lubiłem czytać książki, podróżować, nawet w delegacjach, iść do kina, popić z przyjaciółmi i politykować w czasie długich spotkań. Dużo radości dawała mi praca w firmie i wstyd  powiedzieć działalność społeczna. Sąsiedzi by się uśmiali, ale pomimo, że zawsze byłem najgorszym na ulicy ogrodnikiem, bardzo lubiłem działkę. Szczególnie kiedy dzieci wychodziły razem ze mną i trochę  pomagały  przy pieleniu. Wielokrotnie obiecywałem żonie, że jeszcze kiedyś nadrobimy zaległości muzyczne, bo teatr nigdy nas nie pociągał.
Jeśli chciałem jakoś funkcjonować, trzeba było odrzucić wszystko co nie było pracą i koniecznym wypoczynkiem. Wieczorem, ze starego nałogu sięgałem po książkę ale po kilku stronach odkładałem bez żalu. More »

, , , , ,

14
kwi

diabły impregnowane

  “Wieczorami czytałam i spacerowałam całymi milami… bezustannie szukając kogoś wspaniałego, kto wyszedłby z ciemności i odmienił moje życie. Nigdy nie przeszło mi nawet przez myśl, że tą osobą mogę być ja sama.”                                                                                Anna Quindeln”Była jak samo życie: chwilą, zawsze nieobliczalną.”                                                                                  Hermann Hesse—Rozpakowuję plecak. Tak, po raz kolejny od nowa. Wpakowałam do niego kolejne pamiątki z podróży. Tej samej, a jakże innej zarazem. Zaczął mi ciążyć. Tym razem uwierał bardziej niż poprzednim razem. I poprzednim. I poprzednim… W sumie uciskał mniej, lub bardziej, cały czas. Do wszystkiego jednak, podobno, można się przyzwyczaić. Czasem po ciężarem można upaść, bywa że choćby potykając się o własne nogi. I tak się zdarzało. Plecak potrafi się wtedy zsunąć. Wysypać. Pomieszać. Podręczny przewodnik po naszych krokach…Idę już dość długo, a końca nie widać. Nie zdecydowałam się nigdzie osiąść, ani nie spotkałam współtowarzysza podążającego ze mną na dobre i złe. Z natury idę za szybko. Czasami, upychając kolejne zdobycze w tej mojej torbie na plecach. Niecały rok temu starałam się wziąć za porządki. Przeraził mnie chaos we wnętrzu. Najpierw na oślep starałam się przejrzeć zawartość, potem zmagałam się nieudolnie z analizą. Znów się potknęłam.Potykanie się ma dwie strony medalu. Wszystko się miesza, plącze, wypada. Z drugiej strony zmusza do porządków. O ile umie się je odpowiednio zrealizować…Długie lata zabierałam na pamiątkę śmiecie. Część moich zbiorów nadal jest upaćkana błotem. Części udało mi się znów nadać blasku, część chowałam do środka, z zamysłem powrotu do nich za jakiś czas. Parę unikatów, jak sądziłam, zniszczyłam. Sądziłam, że być może to czas, być może uciążliwości podróży. I tak próbowałam zdobywać kolejny szlak, wciąż i od nowa uginając się pod ciężarem, to znów wykrzesując z siebie siły do następnych kroków.Ostatnio upadłam dość boleśnie. Wstałam już i otrzepałam ubranie. Nadal jednak czuję poobijane kolana. Spojrzałam na rozsypany plecak. Raz jeszcze spróbowałam poukładać sobie to wszystko. Któraś z kolei rzecz, którą wzięłam do rąk, zmusiła mnie do myślenia.Osad. Nowe, a upaćkane. Podejrzane?Wróciłam myślą do paru spraw, żegnając część bagażu. Niepotrzebnego mi już. Przewertowałam zawartość, starając się oczyścić to, co postanowiłam zachować. Zostawić za sobą to, co powinno opuścić mnie dawno temu. Z szacunkiem; w końcu zmusiły mnie do reinterpretacji i zmian. Tych najważniejszych. Wiem już, że są rzeczy, o których obecności zapominamy. Jak właśnie owe przedmioty w plecaku. Leżą przygniecione codziennością, barwiąc ją jednak na własną modłę. Niejednokrotnie zaburzając jej faktyczną postać. Czasem nawet ją niszcząc.Obiecałam sobie, że odtąd na bieżąco będę sprawdzać co niosę. I w jakim stanie. Zrozumiałam, że warto zachowywać przy sobie jedynie rzeczy ważne. Takie, które po wysypaniu podczas postoju, wywołają – w zależności od potrzeb – siłę, nadzieję, miłość. Wszelkiego rodzaju, czy kształtu. Także do samej siebie. A wtedy droga przestaje przygniatać. Ze zmęczenia rzadziej plączą się nogi. A idąc, patrząc i doświadczając utwierdzamy się w przekonaniu, że dojdziemy tam, gdzie zmierzamy. Do naszego Celu. Bo budzi się wiara, że on gdzieś czeka. I wypatrywanie go nie jest już naznaczone rozczarowaniem przez zbyt długie oczekiwanie, bo idąc cieszy nas sama wędrówka.I ja właśnie idę.Dobrze mi z tym. Ze sobą. Samą. Uczę się i poznaję, także swoją, do niedawna brudną, twarz. Na tym się koncentruję.Czasem ktoś dołącza do nas na chwilę, bywało że ja sama szukałam towarzystwa w podróży. Teraz wolę samotne wędrówki. Jeśli ktoś jednak zechce się dołączyć, na chwilę, przywitam go z uśmiechem. Nie zamierzam jednak przystawać na dłużej. Chyba, że… “Nie szukaj drogi do Szczęścia. To Szczęście jest Drogą”… Będę wiedziała…

,

29
mar

Fantasmagorie na zamówienie

Byłe rządy niemieckich socjaldemokratów z tamtejszą chadecją należ wpisać w folklor naszych zachodnich sąsiadów. Odmienna historia, odmienne obyczaje. Fakty medialne na temat potencjalnej koalicji SLD z PiS są tylko i aż faktami medialnymi. Mam całkiem bogatą wyobraźnię, także tę polityczną, i nie mieści mi się w głowie, aby przy jakiejkolwiek arytmetyce parlamentarnej doszło do sojuszu rządowego między moją formacją, a PiS-em.
Rzecz jasna podgrzewanie atmosfery wokół tej politycznej fikcji jest na rękę i Platformie, i kanapowym ugrupowaniom po prawej stronie sceny politycznej. Ku mojemu zaskoczeniu także Aleksander Kwaśniewski dołączył się do chóru „wizjonerów”. Wybacz Aleksandrze, ale w tej konwencji zamiast stać się mędrcem lewicy, ostaniesz się jej grabarzem!
Wpajanie naszemu elektoratowi kosmicznych pomysłów politycznych jest jak podróż na Marsa w osprzęcie Ikara. Taka mitologia jest tyle absurdalna, co niebezpieczna. Lewica i narodowa prawica są jak dwa bieguny. Z jednej strony biegun otwartości na ludzi i świat, z drugiej konserwatyzmu podszytego bogoojczyźnianym zawołaniem. Nijak nie da się pogodzić tych dwóch wizji. More »

, ,

01
lut

Uwaga! Trochę narzekam.

Dość niewybrednymi słowami zostałam przymuszona do pisania bloga przez moje kochane baby z Jeleniej Góry. Cóż mi pozostało… biorę moje szanowne cztery litery w troki i mimo rozjechanych nadal myśli czynie swoją powinność. W związku z tym wybaczcie nieskładność tej notki i brak tematu przewodniego, gdyż post ten będzie odzwierciedlał obecny stan mojej głowy. Spróbuję Wam napisać, co się u mnie działo przez ten czas, kiedy milczałam. Po pierwsze przechodziłam kryzys związany z pobytem tutaj. Okazało się, że wspaniałe półtora roku to dla mnie optymalny czas, po którym powinnam szykować się do powrotu. Wszystko, co nowe, fascynujące, ekscytujące stało się udziałem zwykłej, codziennej szarej egzystencji. Wyczerpałam wiele pomysłów na siebie i sposobów radzenia sobie z nudą. Na to nałożyło się paskudne przeziębienie i złapałam chandrę. Zaczęło mi brakować niedzielnych spotkań z rodziną, rozmów z przyjaciółmi. I mimo, że mamy tu znajomych i z Polski i ze świata, spotkania są rzadkie, a człowiek czuje się sam, z dala od wielu przyjemnych i ważnych wydarzeń, które mają miejsce wśród naszych bliskich. Nie myślcie sobie, ze jestem rozpieszczoną, marudną dziewczyną, przecież każdemu zdążają się słabsze dni. Niedługo kończą nam się wizy, jednak dowiedzieliśmy się w pewnym biurze od tych spraw, że jeśli nie zamierzamy stąd wyjeżdżać wizy są nam niepotrzebne do dalszego legalnego pobytu w Stanach. Natomiast jeśli opuścimy USA, musimy wrócić z nowymi wizami. Wyjątek dotyczy 2 tygodniowego pobytu w Kanadzie lub Meksyku. Zupełnie nie chce nam się starać o kolejne wizy, wiąże się to z długą i wycieńczającą podróżą do kraju, gdzie podczas pobytu w domu, zamiast cieszyć się bliskimi, musimy tłuc się 600 km do Warszawy by stać w kolejce pod Ambasada Amerykańską. W prawdzie ostatnio nie zajęło mi to więcej jak godzinę, ale te wszystkie dokumenty, zdjęcia, rachunki, telefony by umówić się na spotkanie zupełnie mnie zniechęcają. Staż mojego męża kończy się w sierpniu przyszłego roku i najprawdopodobniej do tego czasu nie odwiedzimy naszego kraju. To będzie dla mnie rekordowe 20 miesięcy poza Polska, z dala od rodzinnego domu. Z jednej strony narzekam, z drugiej wiem, że To nasza decyzja, nasz wybór i że takie doświadczenia wzmacniają, bo tak się hartuje stal. Co czeka nas po tym roku napisze innym razem, bo to kolejny długi temat, w którym nadal mogę fantastycznie ponarzekać. Kolejny luźny wątek dotyczy przełomu sierpnia i września. W mojej okolicy to czas przeprowadzek. W sierpniu kończą się stare umowy na wynajem lokalu, a we wrześniu zaczynają nowe. Związane jest to z rytmem życia akademickiego i niesie ze sobą zupełny chaos, szczególnie na śmietnikach. Ludzie wyrzucają stare materace, kanapy, stoliki, lampy i wszystko czego już nie potrzebują. I nie nazwałabym tego kulturalną wystawką. Pozbywają się tych wielkogabarytowych rzeczy wrzucając je jak zwykły papierek do ogromnych kontenerów, w których szybko brak miejsca na zwykłe papierki. Efekt jest taki, że po niedługim czasie nie widać metalowych kontenerów. Co się dzieje dalej… dalej jest polowanie! Zjeżdżają się niezliczone ilości traków i innych zaskakująco dużych, pięknych, luksusowych i drogich aut, a ich właściciele buszują w tej górze śmieci i wyszukują skarby. A teraz będę z wami szczera… te skarby to podarte kanapy ze sterczącymi sprężynami, pożółkłe materace i inne rarytasy, które byście uznali za zupełnie bezużyteczny śmieć. Ale ja już się nie dziwie, nie dziwi mnie też widok żebrającego pod fast foodem rosłego, silnego mężczyzny, potrząsającego plastykowym kubkiem, proszącego o drobne. W kubku szeleszczą miedziaki, a na rekach żebraka brzęczą złote bransolety i błyszczą wielkie złote sygnety…ok, spoko, taka Ameryka. Wracając do wątku. Miesiące przeprowadzek były również miesiącami zmian dla naszego przyjaciela z Chin. Tydzień temu pożegnaliśmy go, gdyż jako świeżo upieczony doktor wyjechał do nowej pracy na Uniwersytecie w Princeton. Za to ku mojej uciesze, w październiku przyjeżdża na staż  para astronomów z Polski. Pomogliśmy już im znaleźć w Columbus mieszkanie, całkiem niedaleko od nas i już zacieram ręce by pokazać im miasto, powozić po sklepach, pomóc się urządzić i zaaklimatyzować.I w tym miejscu moje myśli brutalnie się urywają i koncentrują na tym, że coś bym sobie zjadła…Mam nadzieje, ze ostatnie wieści o mnie uspokoją moich drogich czytelników i te moje kochane, szalone baby z Jeleniej Góry. Buziaki dla wszystkich.

, ,

pozycjonowanie stron pozycjonowanie stron | Potrawy na wigilie | Kompleksowe wykonanie strony www rzeszów Szybko i sprawnie | forum i społeczność telefonu nokia c5 zapraszamy wszystkich | Coś dla Ciebie | Rumunia | Telefony i inne | Forum Odtwarzacze HDD pomoże wybrać Popcorn NTR lub Xtreamer | pozycjonowanie sieci komputerowe szczecin | pracownicy poczty polskiej | pozycjonowanie stron www pozycjonowanie stron www | hardware sprzęt audiowizualny hardware | MIŁOŚĆNajtanszy Mutant Mass | Najlepszy Doping - dyskusje | Tani Testosteron | rowery | zdrowie | taniec | tani czarter jachtu motorowego w europie | Kraków noclegi - skorzystaj z naszej profesjonalnej oferty! | noni | wypoczynek | zwiedzanie | Carbo | Ochrona stawów | Akcesoria kulturystyka | Najlepsze Odżywki olimp